Obrazy pop art na płótnie, w których czuć graffiti, marki i anonimowość.
Przewiń w dół
Nie maluję sprayem po murach. Nie mam murali ani prac na ulicy i nie jestem writerem. Maluję olejem i akrylem na płótnie naciągniętym na blejtram, w swojej pracowni w Polsce. Jeśli potrzebujesz etykiety, nazwij to street artem na płótnie.
Z ulicy biorę sposób patrzenia. Czarne paski na oczach i ustach, jak z szablonu. Logotypy i nazwy marek wciśnięte w ubrania i skórę. Kolaż, fragmenty glitchu, maski. Duchem to pop art w stylu graffiti, techniką – farba na płótnie. Niektórzy wrzucają to do szuflady z napisem „graffiti”. Ja wrzucam do szuflady „obrazy”.
Biorę też anonimowość. Tak jak Banksy, nie pokazuję twarzy ani nazwiska. Jestem anonimowym artystą i wolę, żebyś patrzył na płótno, a nie na mnie. Inspirowane wszystkim, stworzone przez nikogo.
Każdy tytuł prowadzi do strony pracy. Większość oryginałów jest już sprzedana, a litografie robię na zamówienie.
Na obrazie „Last One” stoi postać w masce Guya Fawkesa i czarnej bluzie z kapturem. Trzyma stary telewizor, a na ekranie widać kosz na śmieci i linijki kodu.
„Basquiat Dreams” to kobieta w szerokim kowbojskim kapeluszu, przykucnięta. Jej kurtka i buty są gęsto pokryte wzorami i znakami marek.
W „Andy Warhol’s Dreams” jest kobieta w krótkim topie Gucci. Ramiona ma oklejone naklejkami jak tatuażowymi rękawami, a przez twarz biegną czarne paski.
„SCAM” to starszy mężczyzna w dresie z trzema paskami, z liczarką do banknotów w rękach. Za nim, na złotym tle, biegną wykresy giełdowe.
„No Future” pokazuje małego chłopca w kamizelce w neonowym mieście nocą, obok żółtego psa-robota. Na murze za nim widać litery NO i FUTU.
„Made in China” to kobieta w czerwonej haftowanej kurtce, z telefonem w dłoni. Zielone tło wygląda jak siatka pikseli.
Na obrazie „Disney Dreams” kobieta o fioletowych włosach trzyma ręce na głowie. Myszka Miki, Minnie i Goofy pokrywają jej ramiona i top.
„LOUIS” jest najbardziej abstrakcyjny z całej ósemki. Czerwone, żółte i czarne kształty, postać w kapturze i nazwy domów mody nadrukowane na formach.
Jean-Michel Basquiat zaczynał pod koniec lat 70. od napisów SAMO na murach Nowego Jorku. Potem przeszedł na płótno i zabrał ulicę ze sobą. Ja nie zaczynałem na murach, ale ten ruch rozumiem. Surowe znaki, słowa, skrawki miasta – wszystko przeniesione do środka.
Banksy od lat pozostaje anonimowy, a jego prace krążą po świecie bez twarzy autora. Ludzie szukają obrazów w stylu Banksy’ego. Łączy mnie z nim właśnie ten nawyk: najpierw obraz, podpis dopiero potem.
Warhol malował puszki zupy i banknoty dolarowe, więc marki trafiły do sztuki na długo przede mną. U mnie to Gucci, Disney, Adidas i Louis, tylko że są na ludziach, a nie na półkach. Sztuka miejska z suchym poczuciem humoru.
Jeśli szukasz obrazu street art do salonu, wybierz jedną mocną postać i pozwól, żeby ciemne tło zrobiło resztę. W biurze albo restauracji postaw na większy format. O takich wnętrzach piszę na stronie o obrazach do restauracji i hoteli.
Oryginały maluję olejem i akrylem na płótnie naciągniętym na blejtram, najczęściej w formacie 120 × 90 albo 90 × 90 cm. Większość jest sprzedana. Każdy obraz mogę namalować dla ciebie na zamówienie w dowolnym rozmiarze.
Litografie zamawia się u mnie najczęściej. Każda to odbitka na płótnie jednego z moich oryginałów, którą wykańczam ręcznie farbą akrylową. Pociągnięcia pędzla pokrywają 40–50% powierzchni, a na wierzch idzie żel z fakturą, przezroczysty po wyschnięciu. Litografia przychodzi naciągnięta na blejtram, w czarnej ramie, z numerem seryjnym i certyfikatem. Najczęściej ma 60 × 80 cm, kosztuje 400 € i powstaje na zamówienie.
Wysyłam na cały świat. Wysyłkę opłaca kupujący, a jej koszt podaję, zanim zapłacisz. Napisz do mnie na Instagramie albo na adres prakorin@gmail.com.
We use cookies to understand how visitors use the site and to measure our Instagram and Pinterest promotion. You can accept or reject them. Privacy policy